Przelom.pl

Kijem nie marchewką

  • Data dodania artykułu: 21.05.2012, 11:00, wyświetleń: 4248

Jest stare porzekadło o psie ogrodnika, co to sam nie zje i drugiemu nie da. Z takim zjawiskiem mamy - według mnie - do czynienia w przypadku dopłat unijnych dla mieszkańców, do wykonania przyłączy kanalizacyjnych. Dla porządku dodam, że moje gospodarstwo domowe oraz gospodarstwa domowe moich najbliższych krewnych do kanalizacji są już podłączone.

Nie potrafię jednak spokojnie czytać o tym, że władze naszego tzw. związku śmieciowego, czyli Międzygminnego Związku Gospodarka Komunalna w Chrzanowie, nie zamierzają starać się o owo dofinansowanie. Dlaczego? Bo mieszkańcy, którzy już się podłączyli, takiej dopłaty nie mieli. Niesprawiedliwe byłoby więc, gdyby ci ociągający się, pomoc finansową otrzymali.

Idąc tym tokiem myślenia - skoro ma być sprawiedliwie - apeluję do władz gminnych i wszelkich związków o nieprzystępowanie i nieuchwalanie programów umożliwiających dopłaty do ekologicznych systemów grzewczych, solarów, przydomowych oczyszczalni ścieków i temu podobnych, bo istnieje ryzyko, że grupa mieszkańców wyłożyła pieniądze za te ekologiczne urządzenia z własnej kieszeni, akurat wtedy, gdy możliwości starania się o dopłatę nie było. Zatem, bądźcie sprawiedliwi...

Odrębną sprawą jest, ile z osób niepodłączonych ma taki status tylko dlatego, że na wydanie dwóch czy trzech tysięcy złotych po prostu ich nie stać. Czytam więc słowa płynące z ust przewodniczącego zarządu naszego związku śmieciowego, że tego to, niestety, nie ma jak zweryfikować. Naprawdę? Ciekawe więc, jak udaje się pozyskać tę tajemną wiedzę w przypadku przyznawania tysiącom osób różnorakich zasiłków?

Unia dała pieniądze na budowę kanalizacji i teraz żąda efektu - skanalizowanych gospodarstw domowych. Jeśli efektów nie będzie, gminy muszą szykować się na kary. Przy okazji nie ukrywają, że kary nie ominą też niezdyscyplinowanych mieszkańców.

Z przykrością dowiaduję się więc, że nasi sąsiedzi z Jaworzna pełnymi garściami po te dopłaty sięgają. Cóż, oni wybrali metodę marchewki. U nas, jak widać, bardziej podoba się metoda kija.

 

Komentarze: Brak komentarzy do tego artykułu.