Przelom.pl

Biblioteka robi kulturę, a dom kultury komercję

  • Data dodania artykułu: 04.01.2012, 13:17, wyświetleń: 9328

Przeczytałam z uwagą publikowany w tym numerze "Przełomu" wywiad z dyrektorką chrzanowskiej biblioteki. Jasno z niego wynika, że książnica, na wzbogacanie księgozbioru (a czytelnictwo wydaje się być jej funkcją zasadniczą) wydaje zaledwie 1,5 procent (ok. 70 tys. zł) z około 3-milionowego budżetu. Nie ukrywam, że zadziwiłam się niezmiernie. Że nie jest to dobrze, upewniłam się, porównując tę kwotę z wydatkami biblioteki w Trzebini. A ta wydaje na zakup nowych książek tyle samo, co chrzanowska przy o połowę mniejszym budżecie.

Nie jest wykluczone, że chrzanowska biblioteka dlatego tak mało wydaje na książki, ponieważ pieniądze przeznacza na organizację bezpłatnego życia kulturalnego w powiatowym mieście (koncerty, spotkania z lokalnymi - nie tylko - twórcami, a ostatnio nawet zajęcia tańca czy fitness). A dzieje się tak dlatego, że powołana do tego placówka, czyli dom kultury, realizuje się w nieco innych dziedzinach, w dużej mierze komercyjnych. W ten sposób, pierwotne funkcje obydwu tych instytucji się pomieszały...

Zajrzałam na stronę internetową MOKSiR. Przyznaję, że wykaz sekcji artystycznych jest bogaty. I dzięki Bogu, że ten odnowiony kosztem milionów złotych obiekt służy najmłodszym i najstarszym (jak wynika z harmonogramu) mieszkańcom miasta. Jednak to, co można przeczytać w pozostałych zakładkach na stronie internetowej tejże instytucji kultury, to już czysta komercja (wynajem pomieszczeń, realizacja filmów promocyjnych, cennik emisji reklam na telebimie, a na głównej stronie z aktualnościami jest nawet informacja: "Polecamy salę weselną Sokół" - z pokojem dla nowożeńców!). Jak to się ma do działalności kulturalnej?

Dookoła finansowa mizeria i trzeba zarabiać. Zgoda. Ale nie zapominajmy, że przecież gmina rocznie przekazuje z naszych podatków MOKSiR-owi okrągłą sumkę (w tym roku ponad 2,5 mln zł). W tej sytuacji z niesmakiem przeczytałam w cenniku, że za wynajem sali teatralnej prowadzona przez tę samą gminę szkoła musi wydać około tysiąca złotych! Na pewno takiej kwoty nie można uznać na symboliczną, a poza tym jest manewrem w ramach tego samego budżetu. Wątpliwości co do tego nie mieli też rodzice jednego z chrzanowskich przedszkoli. Od jego dyrektorki usłyszeli propozycję, by cały dochód z kiermaszu przedszkolnego przeznaczyć na wynajem sali teatralnej w MOKSiR-ze na jakąś okolicznościową imprezę. "Przecież to jest chore" komentowali - niestety na boku - rodzice. I ja się z nimi - otwarcie - zgadzam.

Komentarze:

estera

Data dodania: 06.01.2012, 22:46

Znalzłam w internecie odpowiedź na Pani tekst. Jest bardziej przekonujący: http://chrzanow.smd.org.pl/component/content/article/35-wiadomoci/89-kultura-tak-komercja-czemu-nie.html

Gadżet

Data dodania: 05.01.2012, 16:39

Część książek, które są w bibliotece ma pieczątkę: Egzemplarz zakupiono w ramach Programu Operacyjnego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego "Promocja Czytelnictwa" Więc wydaje mi się, ze część książek sponsoruje ministerstwo, a biblioteki nadal nie stać na książki?