Przelom.pl

Samorząd lepszy od biznesu?

  • Data dodania artykułu: 16.03.2009, 17:11, wyświetleń: 2215

No i stało się. Wojewódzkie władze samorządowe w osobie członka zarządu Marka Sowy, pochwaliły w minionym tygodniu samorządy Małopolski Zachodniej (zwłaszcza chrzanowski) za skuteczne pozyskiwanie unijnych dotacji, a zganiły nikłe zainteresowanie sięganiem po europejski pieniądz ze strony lokalnego biznesu.

Co takiego się dzieje, że składamy mało wniosków i że niewielu jest w związku z tym beneficjentów?

Cóż. Unijne dotacje to de facto refundacje 40 procent wartości projektu. Mały  biznes musi więc do czasu jego rozliczenia ponieść ciężar sfinansowania całości rozwojowego pomysłu. A pomysł powinien urodzić się i dojrzeć na długo przed ogłoszeniem konkursu. Przypadkowe i stworzone na kolanie biznesplany szans raczej nie mają. Musi też spełniać konkursowe kryteria, bo np. rowojowych zamierzeń handlowych małych firm unia nie dotuje.

Żeby stworzyć poprawny i kompletny  wniosek przedsiębiorca musi się na czas jakiś wyłączyć  z dzialaności gospodarczej, chyba że opracoanie dokumentacji zleci tzw. fachowcom. Pośpiech i nieuwaga często dyskwalifikują aplikacje. ten kogo stać na taki luksus, mnoży szanse na dotacje, bo nie od dziś wiadomo, że pańskie oko tuczy także papiery. Czy to sie opłaca? Jasne, pod warunkiem, że uwierzymy w sukces i nie cierpimy akurat z powodu kryzysu.

To takie moje uwagi "na gorąco" sporządzone po przeczytaniu Regulaminu trwającego właśnie konkursu projektów dla małych firm z Małopolski. Najgorsze jest to, że znów nie spodziewam się  oszałamiającego zainteresowania trwającym do 3 kwietnia naborem wniosków od małych firm. Dlaczego? Bynajmniej nie z powodów formalnych. Jestem przekonana, że niektórzy przedsiębiorcy nadal niewiele na ten temat wiedzą. Powiatowy radny Tadeusz Adamczak  powiedział ponoć na posiedzeniu komisji, że to wina mediów. Nie wiem jakie gazety pan radny czyta, ale sama pisałam o planowanych terminach naborów bodaj trzykrotnie i częściowo czuję się rozgrzeszona. Faktem jest natomiast, że o promocję najnowszego konkursu na rubieżach województwa Małopolskie Centrum Przedsiębiorczości - organizator - specjalnie nie dba. Kiepsko też spisuje się w promowaniu dotacji Chrzanowska Izba Gospodarcza. Nie informuje, nie szkoli, nie szuka kontaktów z MCP.

Chyba czas połaczyć siły, bo w przeciwnym razie pieniądze na rozwój biznesu zgarnie Kraków. Oni tam są lepiej informowani. Tymczasem zapraszam do lektury środowego "Przełomu", gdzie o dotacjach dla mikro i małych firm piszemy nieco więcej.

Komentarze: Brak komentarzy do tego artykułu.