Przelom.pl

Dajcie szansę zobaczyć

  • Data dodania artykułu: 01.06.2012, 15:47, wyświetleń: 3409

Nie raz, nie dwa, pisałam o potrzebie skoordynowania terminów imprez masowych w powiecie chrzanowskim. Dla jasności sprawy: chodzi o imprezy cieszące się największym zainteresowaniem mieszkańców, czyli te, na które wstęp jest wolny. A że jest ich coraz więcej, i są coraz ciekawsze, to warto się postarać, aby nie odbywały się w jednym terminie. To nie tylko interes publiczności. Bardziej nawet organizatorów, którym z pewnością zależy na frekwencji i uznaniu.  

 Na razie jednak wygląda na to, że nikt nie ma w kwestii kalendarza imprez nic do powiedzenia. Ani gminny marketing, o radnych-decydentach z komisji kultury nie wspomnę. W starostwie chrzanowskim powstał co prawda elegancki terminarz imprez, ale publikacja ta funkcjonuje bardziej jako gadżet, niż materiał do przemyśleń.

Z punktu wiedzenia mieszkańca dobrze jest móc w ofercie kulturalnej wybierać, ale niedobrze jest, gdy wyboru nie ma, bo dwa fajne wydarzenia są o tej samej porze. 

Obserwując majową ofertę kulturalną w regionie widać jak na dłoni, że terminy imprez to dzieło czystego przypadku. Nie tak dawno, bo 12 i 13 maja, tuż po długim weekendzie, notabene wcale nie obfitującym w ciekawe wydarzenia, lokalne ośrodki kultury nie zaproponowały mieszkańcom właściwie nic. Peter Gabriel koncertujący wtedy w Oświęcimiu miał świetne tło. Jakby się znalazł na kulturalnej pustyni. Chyba wiedział, kiedy przyjechać. I pewnie dlatego nie żal było wyjąć z kieszeni stówy i zapłacić za miejsce stojące na wyjątkowym zresztą koncercie. 

Z kolei w weekend 26 i 27 maja organizatorzy bardzo fajnych imprez plenerowych na ziemi chrzanowskiej nie dali ich miłośnikom szans. Majówka u hr. Zofii w Krzeszowicach, mikołajski jarmark średniowieczny w Kościelcu, Majówka u Bernardynów w Alwerni, festyn z Wawelami przy parafii w Trzebini... Podobnie będzie w najbliższy weekend, kiedy to zbiegną się m.in. Dni Libiąża, Chełmka i Chrzanowa. 

Niektórzy mówią, że ludzie kultury pracują teraz na to, aby w wakacje nie robić nic. Jeśli to prawda, to szkoda, bo wtedy ich praca wydobyta z chaosu wydarzeń mogłaby się znacznie lepiej sprzedać. Wtedy też takie imprezy byłyby najmilej widziane, przynajmniej przez tych, którzy wakacje spędzają w mieście. 

Komentarze:

Gadżet

Data dodania: 02.06.2012, 18:19

Pani Alicjo, zapomniała Pani o jeszcze jednej ważnej kwestii. Cóż z tego, że są dni miast, że ludzie mają z czego wybierać skoro w większości tym imprez nie ma czym wrócić - publiczna komunikacja o tej porze już nie istnieje. W okresie gdzie są różne atrakcje kulturalne powinny być dodatkowe autobusy by ludzie mieli jak z nich wrócić nie tracąc majątku na taksówkę.