Przelom.pl

Jakie siły mają szanse

  • Data dodania artykułu: 22.01.2009, 13:42, wyświetleń: 3381

Witam serdecznie internautów, którzy zechcieli tu zajrzeć po raz pierwszy. W odróżnieniu od moich szanownych sąsiadów-blogerów, zamierzam Państwa zachęcać, a nawet trochę prowokować, do dyskusji na tematy wzięte z lokalnego podwórka.

A że najprościej  dyskutuje się o polityce, to zanim się lepiej poznamy i „dobierzemy” do spraw poważniejszych (na politykę w wydaniu lokalnym mam alergię), proponuję pospekulować na temat, jakie  siły (nie osoby!) mogą odegrać istotną rolę w najbliższych wyborach  samorządowych na ziemi chrzanowskiej. Czy w danej gminie (powiecie) szansę ma w 2010 roku jakaś partia, czy też ugrupowanie lokalne. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że każda ma swoją specyfikę, i że matryca chrzanowska nijak się ma do krzeszowickiej. Z tego powodu dyskutantów zachęcam do precyzowania, której gminy dotyczą jego refleksje.  

Zapyta ktoś, czy nie przesadzam z tematem, bo do wyborów samorządowych jest jeszcze przecież bardzo daleko (2010). Odpowiadam: stanowczo nie przesadzam, bo wiem, że lokalni politycy już „grzeją silniki”. Start lub falstart kampanii burmistrzowskiej nastąpił już na przykład w bezbarwnej politycznie Trzebini (pisaliśmy o tym w "Przełomie" tydzień temu), a to jest zaraźliwe.

Zapraszam do dyskusji, uprzejmie prosząc o wypowiedzi krótkie i na temat.  Domyślam się, że znajdą się osoby mające na ten temat sporą wiedzę. Dajmy sobie  tydzień  na rozwijanie tego wątku, chyba, że grypa okaże się silniejsza od potrzeba dyskutowania o lokalnej polityce.

 

 

Komentarze:

Buzi

Data dodania: 20.11.2009, 12:16

Ciekawe czy ktoś się zajmie tematem byłych funkcjonariuszy straży miejskiej w Libiązu jak im załatwiono pracę i podziękowano za prawie 14 lat słuzby kopem w ...!!!!

iddqd

Data dodania: 08.02.2009, 10:47

niestety czerwone i czerwonawe

Alicja Molenda

Data dodania: 31.01.2009, 21:10

Do Miastowidza: za wcześnie na pytania. Na razie poznawać będziemy nazwiska kandydatów na kandydatów. Pozwólmy im w spokoju przygotowywać się do startu w wyborach i obserwujmy ich pracę. Mają sporo czasu by się wykazać. P.S. Dziś dostałam e-maila z nazwiskiem kolejnego kandydata na burmistrza Trzebini. Sprawdzę czy jest "prawdziwy" i niebawem podzielę się wiadomością.

Alicja Molenda

Data dodania: 29.01.2009, 22:34

Jak widać, w kwestii wyborów lokalnych rozgrzewamy się powoli. Znak to, że polityka w wymiarze makro i mikro jednak męczy. Ja się nią zajmuję od pewnego czasu wyłącznie z racji wykonywanego zawodu. Bez emocji, choć jak słucham właśnie jednym uchem kłótni na temat prezydenta Sopotu w tv, to wiem, że nie można się uodpornić na to, kto rządzi. Także w magistracie. A lokalni politycy silniki naprawdę już grzeją. Keko pewnie też coś wie na ten temat, bo napisał, że nadchodzą „nowe” siły. Czekamy na szczegóły. W takiej np. Trzebini objawiły się natomiast tylko siły „stare”. Dotychczasowy burmistrz Adam Adamczyk - marzy o reelekcji. Może mieć trzech kontrkandydatów: starostę chrzanowskiego Janusza Szczęśniaka, byłego przewodniczącego rady miasta Stanisława Szczurka (nie potwierdza zamiaru startu w wyborach, ale nie mówi też kategorycznie „nie”) i byłego burmistrza Zbigniewa Dudę - lidera nowego klubu radnych Niezależność. Pan Zbigniew takiego zamiaru światu nie ogłosił, ale chce teraz jako radny pracować ze swym klubem „u podstaw” samorządowych. Nie wiem, czy na przykład znów nie zapragnie zostać burmistrzem radny Franciszek Wołoch, który raz już spotkał sie w II turze wyborów z obecnym burmistrzem Trzebini. A Stefan Adamczyk, szef Chrzanowskiej Izby Gospodarczej, powiedział mi niedawno, że jeśli obecny burmistrz o tym samym nazwisku, z jakichś powodów zrezygnuje ze startu w wyborach, to on się zastanowi. Lista trzebińskich kandydatów na burmistrza może więc być bardzo długa, aczkolwiek działaność partii politycznych w czerwonej niegdyś Trzebini, zamarła. O wyborczych układankach w Chrzanowie wiem na razie nieco mniej. Krąży tylko plotka o bardzo znanym radnym opozycji, który zapragnął się zbliżyć do rządzących koalicjantów, ale jego nazwiska na razie nie odważę się wymienić, bo podobno jeszcze się waha. Nie wątpię natomiast, że Ryszard Kosowski powalczy o reelekcję. Z kim? Libiąż niedawno wybierał, więc poważniejsze przetasowania w tej mocno rozpolitykowanej gminie pewnie jeszcze nie nastapiły. Alwernia, jak mówią niektórzy przedsiębiorcy z CHIG, ma mocno zmęczonego burmistrza-solistę i spodziewam się, że ktoś na pewno zapragnie Janowi Rychlikowi zafundować wczasy. Wójt Babic, jeśli się nie znudzi mizerią finansową w gminie, nie odpuści. Czy za półtora roku wyrośnie Romanowi Warchołowi jakiś konkurent? Oby. Jest młody, więc rywala mieć powinien. To tyle na dziś o polityce. Od jutra także drugi wątek na moim blogu. Ogródek lokalnego przedsiębiorcy. Porozmawiamy o problemach małego biznesu i kryzysie. Już dziś proponuję przejrzeć nowe rachunki i faktury.

Robert Rejdych

Data dodania: 29.01.2009, 18:12

Odnoszę takie oto wrażenie - w przypadku " demokracji lokalnej " aktywność potencjalnych kandydatów na sołtysów, radnych, wójta lub burmistrza polega na obiecywaniu czyli c o ś za c o ś " ja Wam zrobie drogę, chodnik, odnowię dom kultury a Wy mnie wybierzecie ? ! " Nie ma w naszym lokalnym społeczeństwie solidarnego działania, społeczeństwa obywatelskiego ducha " małych ojczyzn " tak mocno promowanych w czasach lat 90 - tych, zatem nie ma siły gotowej odegrać ważną rolę w polityce lokalnej pani Alicjo. Wszyscy są nieufni i bardzo mało w Nas wolontariatu i wiary ( piszę "w Nas" bo wiem, że często i mnie się nie chce bardzo działać ) Z czego wynika ta niechęć ? ! Jakie są nasze lokalne, społeczne idee ? ! W jakim kierunku naprawdę idziemy ? ! ( co może, rewitalizacje miasteczek ? ! to zaspokojeniem pragnień ! ) Hm... Tak naprawdę wydaje nam się iż nic od nas nie zależy a to błąd ! Zależy właśnie od nas ... tylko musimy wiedzieć tak naprawdę czego w tej lokalnej demokracji pragniemy i czy są " siły " ludzie - wizjonerzy gotowi sprostać naszemu pragnieniu.

keko

Data dodania: 29.01.2009, 09:47

Żadne obecne siły nie odegrają znaczącej roli w wyborach, poniosą klęskę. Nowe siły nadchodzą, mają już rozgrzane silniki i tylko wyłapują kolejne potknięcia władz żeby ją zmiażdżyc w kampanii. 2 lata z hakiem i wszystko się zmieni.