Przelom.pl

To powinien być rok komunikacji

  • Data dodania artykułu: 11.12.2014, 15:25, wyświetleń: 1893

 Po zachwytach nad efektami budowy dróg i obwodnic przyszedł czas refleksji nad tym, czy nasze podróżowanie jest szybsze i wygodniejsze. Zdecydowanie nie jest. I wiedzą to osoby dojeżdżające stale do Krakowa i Katowic, a także do stolicy.

Zmiany nadchodzące w komunikacji publicznej symbolizują pociągi Pendolino. W przyszłym tygodniu zaczną jeździć między stolicą a Gdańskiem, Wrocławiem, Katowicami i Krakowem. Z Krakowa do Warszawy dojedziemy w 2,5 godziny, zaledwie 20 minut prędzej niż dotąd, a Pendolino mogłoby szybciej. Te 2,5 godziny to nie jest zresztą żaden ewenement, bo przed wojną fablokowskie Luxtorpedy jeździły po Polsce szybciej. Radość luksusowego podróżowania Pendolino do stolicy mąci jednak wyższa niż w ekspresach cena biletów. Zaczyna się od 150 zł. Znak to, że na tańszą komunikację nie ma co liczyć.

Na poziome międzyregionalnym niewiele się w najbliższych miesiącach i latach zmieni. Do Krakowa czy Katowic z Trzebini „mkniemy” około godziny. Przejeżdżanie 40 kilometrów w takim czasie to „atrakcja” dla ludzi o stalowych nerwach, a końca remontów torowisk nie widać. Od nowego roku mamy mieć alternatywę w postaci bezpośrednich połączeń autobusowych z Chrzanowa na Śląsk. Pod warunkiem wszakże, że nowe władze samorządowe poradzą sobie z szybkim podpisaniem umów. Ile ta przyjemność będzie kosztować pasażerów, zobaczymy po nowym roku.

Mglistą perspektywą jest szybsze skomunikowanie Trzebini i Chrzanowa z Oświęcimiem. Czekająca na remont trasa w kolejowych planach podobno została ujęta, ale zafundowana przez samorządy dokumentacja jej rewitalizacji dotyczy tylko odcinka do Oświęcimia. Tymczasem, z bliżej niekreślonych względów funkcjonalnych, kolej chce wydłużyć tę inwestycję do Czechowic. Taka strategia może spowodować duże opóźnienie prac.

Nadchodzący rok pokaże, czy perspektywa poprawy jakości komunikacji publicznej na poziomie międzyregionalnym się przybliża czy oddala. Na razie cieszą oko nowe pociągi kupowane przez kolej i samorząd. A w komunikacji bardziej niż komfort liczy się czas. Dopóki więc nie będzie szybciej, wygodniej nie wystarczy.

Komentarze: Brak komentarzy do tego artykułu.